.

.

Chwilę przed Świętami się przeprowadziliśmy, a dlatego że wiedziałam, że Święta w mieszkaniu bez urządzeń, gdzie wszystkie rzeczy są jeszcze w torbach i paczkach, nie byłyby piękne, a do tego po tych wszystkich załatwianiach różnych spraw (3x biuro nieruchomości, 3x bank, bezkresne pakowanie się i przeprowadzki, elektryczność, gaz, urządzenia, …) potrzebowaliśmy się odprężyć, zaproponowałam pójść na Święta do Krakowa. Filip mi tyle pięknego opowiadał o tym mieście, że nie mogłam się już doczekać, żeby je zobaczyć osobiście. I był to świetny pomysł!

Tesne pred Vianocami sme sa presťahovali a keďže som vedela, že Vianoce v byte bez spotrebičov, kde sú všetky veci ešte v taškách a balíkoch, by neboli pekné, a tiež sme po všetkých tých vybavovačkách (3x „realitka“, 3x banka, nekonečné balenie a sťahovanie, elektrika, plyn, spotrebiče, …) potrebovali vypnúť, navrhla som ísť na Vianoce do Krakova. Filip mi toľko pekného rozprával o tomto meste, že som sa už nevedela dočkať, kým ho uvidím osobne. A bol to skvelý nápad!


Zdecydowaliśmy się podróżować w nocy. Tak, ale myślałam, ja niedoświadczona (nigdy przedtem nie podróżowałam w nocy, ba, nawet nie spałam w autobusie), że jednak pośpię w autobusie i natychmiast rano jak przyjdziemy do Krakowa, to zaczniemy odkrywać miasto. Wyspani jak susły! Ha! Haha… ehm, no było to trochę inaczej…

Rozhodli sme sa cestovať v noci. Hej, ale som si myslela, ja neskúsená (nikdy predtým som v noci necestovala, ba ani nespala v autobuse), že však pospím v autobuse a hneď ráno ako prídeme do Krakova, začneme veru objavovať mesto. Vyspinkaní do ružova! Ha! Haha… ehm, no bolo to trošku inak…

Jeszcze nie wiedzieliśmy, że bus się spóźni… Ešte sme nevedeli, že bus bude meškať… (Brno)

Przesiadaliśmy się w Brnie w nocy na drugi autobus. Było zimnooo. Chciało mi się spać, było po północy i wszystko, oprócz jednej śmierdzącej papierosami knajpy, było zamknięte. Mieliśmy czekać przez dwie godziny, czekaliśmy przez trzy! Autobus przez awarię stał w korku na autostradzie. Przez wielkie zmęczenie i zimę przeszłam wszystkimi emocjami, zastanawiałam się nad pospaniem na chodniku i powrotem do Bratysławy najbliższym połączeniem. Ale jestem taka, że gdy się na coś zdecyduję, to wytrwam, choćby nie wiem co i tak zacisnęłam zęby, że ja idę do Krakowa, bo już dłuższy czas na to czekałam. 🙂 Autobus w końcu przyszedł, nerwowa polska pani kierowca, woda w autobusowej toalecie nie działała, moje siedzenie nie chciało się opuścić, ale byłam po 3 godzinach marznięcia (!) taka szczęśliwa, że jestem w cieple, że i na siedząco zasnęłam 4 razy. 😀 To się mi nigdy przedtem nie stało. Filip spał przez większość drogi. Przyzwyczajony do długich podróży w autobusie. Szczęściarz!

Prestupovali sme v Brne v noci na druhý autobus. Zima bolaaa. Veľkaaa zima. Spať sa mi chcelo, bolo po polnoci a všetko, až na jednu zafajčenú krčmu, bolo zatvorené. Mali sme čakať dve hodiny, čakali sme tri! Autobus kvôli havárii trčal v zápche na diaľnici. Pre veľkú únavu a zimu som si prešla všetkými emóciami, zvažovala som pospať si na chodníku i návrat do Bratislavy najbližším spojom. Ale som raz taká, keď sa pre niečo rozhodnem, vytrvám, aj keby čo a tak som sa zaťala, že ja idem do Krakova, lebo som sa tam už dlhší čas tešila. 🙂 Autobus nakoniec prišiel, nervózna poľská vodička, voda v pojazdnom wc v autobuse nefungovala, moje sedadlo sa nedalo sklopiť, ale bola som po 3 hodinách mrznutia (!) taká rada, že som v teple, že som aj po sediačky 4x zaspala. 😀 To sa mi nikdy predtým nestalo. Filip väčšinu cesty prespal. Zvyknutý na dlhé cesty v autobuse. Šťastlivec!

Do Krakowa przyszliśmy o godzinę wcześniej niż to pierwotnie planowaliśmy, gdzieś po ósmej rano. Wszystko mam trochę jak we mgle, bo byłam bardzo zmęczona, a przed oczami miałam tylko wizję miękkiego ciepłego łóżka. Jakoś doczłapaliśmy się do Hostelu u Kmity. W recepcji hostelu powiedziano nam, że pokój będzie wolny aż po 12-ej (za 3 godziny!). Zapytaliśmy się, czy możemy poczekać w recepcji, była tam kanapa i ciepło. Recepcjonista się zgodził.

Do Krakova sme prišli o hodinu neskôr ako bolo pôvodne plánované, niekedy po ôsmej ráno. Všetko mám trochu v hmle, lebo som bola veľmi unavená a pred očami som mala len víziu mäkkej teplej postieľky. Nejako sme sa dotackali do Hostela u Kmity. Na recepcii hostela nám povedali, že izba bude voľná až po 12stej (o 3 hodiny!). Opýtali sme sa, či môžeme počkať na recepcii, bol tam gauč a teplo. Recepčný súhlasil.

Filip mi szepta do ucha,  że ten recepcjonista nie jest Polakiem, że ma dziwny akcent. 😀 Ukrainiec! Bardzo miły. Musiałam gdzieś wyskoczyć, a po powrocie Filip mnie poinformował, że przyszła recepcjonistka (też Ukrainka), że jakiś gość właśnie odszedł, a pokój będzie za 15 minut przygotowany. Gdybym miała energię, to bym chyba z radości sobie zatańczyła. Ale byłam w stanie się tylko uśmiechnąć.

Filip mi šepká do ucha, že ten recepčný nie je Poliak, že ma čudný prízvuk. 😀 Ukrajinec! Veľmi milý. Musela som si odskočiť a po návrate ma Filip informoval, že prišla recepčná (tiež Ukrajinka), že nejaký hosť práve odišiel a izba bude o 15 minút pripravená. Keby som mala energiu, tak by som si asi od radosti zatancovala. Ale zmohla som sa len na úsmev.


Po śniadaniu nastąpiła drzemka i wreszcie mogliśmy zacząć poznawać miasto. Z energią wszystkie barwy były promienniejsze, a dźwięki piękniejsze, zakochałam się w mieście od pierwszego wejrzenia i to pomimo pochmurnej pogody. 

Po raňajkách prišiel na radu šlofík a konečne sme mohli začať objavovať mesto. S energiou boli všetky farby žiarivejšie, a zvuky krajšie, zamilovala som sa do mesta na prvý pohľad a to i napriek zachmurenému počasiu. 

Pierwotnie mieliśmy w planach od razu w pierwszym dniu odwiedzić Zamek Królewski na Wawelu. Tylko że to był ten mój naiwny plan, że podróż do Polski prześpimy. 😀 Gdy wstaliśmy, było już późno, by iść na Wawel. Wawel jest rozległy, dlatego jego zwiedzanie wymaga wiele czasu. Więc raczej wybraliśmy się za nosem, pięknymi starymi (wprost romantycznymi) uliczkami Krakowa, gdzie nas nogi powiodły. Zaraz na końcu ulicy, gdzie mieszkaliśmy, znaleźliśmy wielkie znane targowisko – Targi Bożonarodzeniowe przed Kościołem Mariackim.

Pôvodne sme mali v pláne hneď prvý deň navštíviť Kráľovský zámok, hrad a katedrálu na Waweli. Lenže to bol ten môj naivný plán, že cestu do Poľska prespíme. 😀 Keď sme vstali, bolo už neskoro ísť na Wawel. Wawel je rozsiahly, preto si obhliadka vyžaduje veľa času. Tak sme sa radšej vybrali za nosom, krásnymi starými (priam romantickými) uličkami Krakova, kam nás nohy zavedú. Hneď na konci ulice, kde sme bývali, sme našli veľké známe trhovisko – Vianočné trhy pred Marianskym kostolom.

Kościół Mariacki w tle, przed nim koniki Mariansky kostol v pozadí, pred ním koníky
 

Z wieży którego co godzinę strażak gra na trąbce historyczną pieśń na podstawie wydarzenia historycznego – według strażnika, który kiedyś dawno temu przez zagranie tej pieśni na czas ostrzegł miasto przed atakiem, a tym je ocalił, choć sam został zastrzelony już po paru tonach przez nieprzyjaciela. Dlatego ta pieśń kończy się nagle… Ta tradycja powstała na cześć tego wydarzenia historycznego po raz pierwszy w roku 1838. Tego, że jest grana co godzinę nie tylko w ciągu dnia, ale i w nocy, dowiedziałam się już pierwszej nocy…

Z ktorého veže každú hodinu hrá hasič na trúbke historickú pieseň na základe historickej udalosti –  podľa strážnika, ktorý kedysi dávno zahraním tejto piesne včas varoval mesto pred útokom a tým ho zachránil, hoci on sám bol zastrelený už po pár tónoch nepriateľom. Preto aj pieseň náhle končí… Táto tradícia vznikla na počesť tejto historickej udalosti prvýkrát v roku 1838. To že sa hrá každú hodinu nielen cez deň, ale aj v noci, som zistila hneď prvú noc… 

No ale człowiek się przyzwyczai, a gdy jest zmęczony z całonocnego podróżowania i z całodziennego chodzenia, to zaśnie i śpi do rana. Filip nie obudził się ani razu , a rano mi nie wierzył 😀 Uwierzył dopiero następnego dnia, gdy wróciliśmy do hostelu aż po północy i usłyszał to na własne uszy!

No ale človek si zvykne a keď je unavený celonočných cestovaním a celodenným chodením, tak zaspí a spí do rána. Filip sa nezobudil ani raz a ráno mi neveril 😀 Uveril až ďalší deň, keď sme sa vrátili späť do hostela až po polnoci a počul to na vlastné uši! 

Targowisko przed Kościołem Mariackim jest stosunkowo wielkie i było na nim wiele stoisk sprzedawających wspaniałe tradycyjne potrawy domowej roboty, wyborne smakowo i na zagrzanie w zimnej pogodzie. Tradycyjne, pachnące i smaczne! A do tego napchaliśmy się porządnie pierogami wszelakiego rodzaju. Najlepsze były chyba te wypełnione kiszoną kapustą i grzybami. Mniam! Ja pierogi lubię, a dla Filipa jest to ulubione jedzenie. Mógłby je jeść kilogramami. Dlatego do stoiska z pierogami podczas całego zwiedzania Krakowa wracaliśmy się regularnie z radością. 🙂

Trhovisko pred Marianskym kostolom je pomerne veľké a bolo na ňom mnoho stánkov predávajúcich úžasné tradičné jedlá domácej výroby, výborne chuťovo i na zahriatie v zimnom počasí. Tradičné, voňavé a chutné! A veru napchali sme sa riadne pirohmi všakovakého druhu. Najlepšie boli asi vyprážané plnené s kyslou kapustou a hríbmi. Mňamka! Ja pirohy môžem a pre Filipa je to najobľúbenejšie jedlo. Mohol by ho jesť na kilá. Preto sme sa k stánku s pirohami počas celej návštevy Krakova vracali pravidelne s radosťou. 🙂

Mieszanina różnych rodzajów pierogów bez mięska. Niektóre gotowane, inne też smażone na oleju. Zmes rôznych druhov pirohov bez mäska. Niektoré varené, ine aj vypražené na oleji.
Targowisko Trhovisko
Znakomite oscypki, chlebek ze smażoną cebulką… wspaniale pachniał i smakował. Úžasné oštiepky, chlebík s praženou cibuľkou… nádherne voňal i chutil.

Czekoladowe! Wyglądały na odległość jak ze rdzawego żelaza. 😀 Pachniały wspaniale! Čokoládové! Vyzerali na diaľku ako z hrdzavého železa. 😀 Voňali nádherne!


Budynek z nazwą Sukiennice przy targowisku skrywał we wnętrzu przejście z obu stran otoczony dalszymi stoiskami przeważnie z biżuterią czy innymi ozdobami, pamiątkami.

Budova s názvom Sukiennice pri trhovisku skrývala vo vnútri prechod z oboch strán obkolesený ďalšími stánkami prevažne s bižutériou či inými ozdobami, suvenírmi.

Codziennie tułaliśmy się przez miasto i za każdym razem odkrywaliśmy nowe piękne miejsca. Miasto było też pełne turystów w dobrym nastroju. Usłyszeliśmy wiele słowiańskich języków, na targowisku i w wielu sklepach sprzedawcy znali przynajmniej podstawy słowackiego czy czeskiego, rosyjskiego i innych. W wielu uliczkach było wiele sklepików z różnym towarem. To co mi się bardzo podobało, to fakt, że w wielu z nich sprzedawano tradycyjne polskie ludowe wyrobki, a sprzedawcy byli uśmiechnięci i mili.

Každý deň sme sa potulovali mestom a zakaždým sme objavili nové krásne miesta. Mesto bolo aj plné turistov v dobrej nálade. Počuli sme mnoho slovanských jazykov, na trhovisku i v mnohých obchodoch predavači ovládali aspoň základy slovenčiny alebo češtiny, ruštiny a podobne. V mnohých uličkách bolo mnoho obchodíkov s rôznym tovarom. Čo sa mne veľmi páčilo, že veľa z nich predávalo tradičné poľské ľudové výrobky a predavači boli usmiatí a milí.

Wieża ratuszowa w Starym Mieście Radničná veža v Starom meste

Sukiennice Sukiennice

Całe miasto było świątecznie ozdobione, czyste i pomimo pochmurnej pogody lśniło pozytywną i spokojną świąteczną energią. Można było jechać przez uliczki powozem na pięknych konikach. Wszędzie grała przyjemna muzyka.

Celé mesto bolo Vianočne vyzdobené, čisté a napriek pochmúrnemu počasiu sršalo pozitívnou a pokojnou sviatočnou energiou. Uličkami bolo možné povoziť sa na krásnych koníkoch. Všade hrala príjemná hudba.

Końskie powozy czekające w rzędzie na turystów. Koňské povozy čakajúce v rade na turistov.

Dzień przed Świętami zrobiliśmy sobie przechadzkę aż na Wawel. Naprawdę pieszo to była całkiem dobra przechadzka. Ehm, jakaś godzinka. Ale Filipowi pierwotnie się wydawało, że to będzie bliżej. 😀

Deň pred Vianocami sme si urobili prechádzku až na Wawel. Veru chôdzou to bola celkom dobrá prechádzka. Ehm, akási hodinka. No Filipovi sa pôvodne zdalo, že to bude bližšie. 😀

Drogą na Wawel – Planty. Cestou na Wawel – Planty.

Tak to sobie pamiętał z przeszłości. Nóżki porządnie się naćwiczyły, ale opłacało się. Chociaż gdybyśmy wiedzieli, że w tym sezonie zamek otwarty jest tylko krótko, to poszlibyśmy wcześniej.

Tak si to pamätal z minulosti. Nôžky dostali zabrať ale stálo to za to. Hoci, keby sme vedeli, že v tejto sezóne je hrad otvorený len krátko, šli by sme skôr.

Wawel, a przed nim partnerskie miasta na tabliczkach, i Bratysława! 🙂 Wawel a pred ním partnerské mestá na tabuľkách, i Bratislava! 🙂

Mieliśmy więc możliwość tylko pooglądać dziedziniec, ale i tak to było przepiękne i zgodziliśmy się, że przy najbliższych odwiedzinach Krakowa pójdziemy pozwiedzać i wnętrze zamku i katedry. Filip mi poopowiadał wiele też o historii tego pięknego miejsca. Polecamy odwiedzić.

Mali sme tak možnosť len poobzerať nádvorie, ale aj to bolo prekrásne a zhodli sme sa, že pri najbližšej návšteve Krakova pôjdeme na obhliadku vnútra hradu, zámku a katedráli. Filip mi porozprával veľa aj o histórii tohoto prekrásneho miesta. Odporúčame navštíviť. 

Dziedziniec przed zamkiem i katedrą. Nádvorie pred zámkom a katedrálou.

Spojrzenie do kosmosu? 😀 Co to tam leci? Pohľad do vesmíru? 😀 Čo to tam letí?

Zrobiliśmy sobie zdjęcia na oba telefony. Które jest lepsze? 😀 Odfotili sme sa na oba mobily. Ktoré je lepšie? 😀

Przy powrocie do centrum miasta w jednym sklepiku znalazłam czapkę zimową, która barwami super pasuję do mojej zimowej kurtki i tak dostałam od Filipa prezent świąteczny. On za to bardzo pragnął koszulki z obrazkiem Krakowa, znaleźliśmy jedną wspaniałą w sklepiku blisko uliczki, gdzie byliśmy zakwaterowani i był to prezent świąteczny ode mnie. 🙂 Potem jeszcze przechadzaliśmy się po mieście i dumaliśmy.

Pri návrate do centra mesta som v jednom obchodíku našla zimnú čiapku, ktorá farbami super sedí k mojej zimnej bunde a tak som dostala od Filipa Vianočný darček. On zase veľmi túžil po tričku s obrázkom Krakova, našli sme jedno nádherné v obchodíku blízko uličky, kde sme boli ubytovaní, a to bol Vianočný darček odo mňa. 🙂 Potom sme sa ešte prechádzali po meste a rozjímali.

Miasto jest romantycznie historyczne przez dzień i całkowicie magiczne po zmierzchu.

Mesto je romanticky historické cez deň a úplne magické po zotmení.

24 grudnia – Święta 🙂

24. december – Vianoce 🙂

Wesołych Świąt! 🙂 Šťastné a Veselé! 🙂

W dzień Świąt sklepy były otwarte tylko do drugiej po obiedzie, a my uzgodniliśmy, że chcemy coś też rodzinie przynieść na pamiątkę. A dlatego że byłam bardzo przyciągnięta przez tradycyjne sklepiki z ludowymi wyrobkami, to było to dla mnie jasne, gdzie kupimy. Filiżaneczki i zapalniczka ze wzorem łowickim, drewniana skrzyneczka na biżuterię z ludowymi obrazkami, kieliszek, podkładki pod szklanki z ludowymi motywami i inne prezenty zrobiły rodzinie wielką radość. No i dla nas torba na zakupy z łowickim wzorem. Potem już tylko tułaliśmy się po mieście. Napełnieni świąteczną atmosferą. Dowiedzieliśmy się, gdzie jest kocia kawiarnia, ale ta już była niestety zamknięta i tak śpiące kotki oglądaliśmy jedynie przez okno wystawowe. Na przyszłość tam na pewno pójdziemy!

V deň Vianoc boli obchody otvorené len do druhej poobede a my sme sa zhodli, že chceme niečo  i rodine priniesť na pamiatku. A keďže som bola veľmi naviazaná na tradičné obchodíky s ľudovými výrobkami, bolo jasné, kde nakúpime. Šáločky a zapalovač s lovickým vzorom, drevená šperkovnička s ľudovými obrázkami, kalíštek, podložky pod poháre s ľudovými motívom a iné darčeky urobili rodine veľkú radosť. No a pre nás nákupná taška s lovickým vzorom. Potom sme sa už len ponevierali po meste. Naplnení vianočnou atmosférou. Zistili sme, kde je mačacia kaviáreň, no tá už bola žiaľ zatvorená a tak sme spiace mačičky pozorovali len cez výklad. Nabudúce tam určite zájdeme!


Przesiadka w Brnie (Czechy) Prestup v Brne (Česko)

Droga z powrotem na Słowację była przyjemniejsza, przesiadka była znów w Brnie, ale tym razem podczas białego dnia, a pogoda była stosunkowo słoneczna i przyjemna, a dwie godziny pomiędzy autobusami wykorzystaliśmy na przechadzkę, przy której odkryliśmy piękną starą Katedrę świętego Piotra i Pawła i tak trochę (ehm przeze mnie) zabłądziliśmy. Bo Filip mówił, że mamy iść tą drugą uliczką a ja że nie, nieee, na pewno nieeeee… 😀

Cesta späť na Slovensko bola príjemnejšia, prestup bol opäť v Brne, no tentokrát počas bieleho dňa a počasie bolo pomerne slnečné a príjemné a dve hodiny medzi autobusmi sme využili na prechádzku pri ktorej sme objavili krásnu starú Katedrálu svätého Petra a Pavla a tak trochu (ehm kvôli mne) zablúdili. Bo Filip hovoril, že máme ísť tou druhou uličkou a ja že nie, nieee, určite nieeeee… 😀

Katedra świętego Piotra i Pawła Katedrála svätého Petra a Pavla

Julka w świątecznej czapce. 😀 Z Filipem. Przed katedrą. Słoneczko świeci. Ochhh…
Julka vo vianočnej čiapke. 😀 S Filpom. Pred katedrálou. Slniečko svieti. Ohhh…
Dobrzy ludzie nas pokierowali z powrotem na autobus. 

Dobrí ľudia nás nasmerovali späť na autobus. 

Czescy kierowcy, którzy stale się śmiali, a jeden ujadał z wielkiej kiełbasy. 😀 Českí vodiči, ktorí sa stále smiali a jeden ujedal z veľkej klobásy. 😀

Drogą do domu drugi autobus (Brno-Bratysława) był prawie pusty. Cestou domov bol druhý autobus (Brno-Bratislava) takmer prázdny.

W tym czasie jeszcze nie mieliśmy lodówki w nowym mieszkaniu, także nie mieliśmy w domu żadnych zasobów jedzenia, a do tego wszystkie sklepy były przez święta zamknięte, więc byliśmy zaproszeni na kolację do moich rodziców. Zostały nam jeszcze też smaczne pozostałości ze świątecznej słowackiej kuchni! Grzybowa kremowa zupa, sałatka warzywna, ryba, ciasta… Naprawdę mniam!

V tom čase sme ešte nemali chladničku v novom byte, takže sme nemali doma žiadne zásoby jedla a navyše všetky obchody boli cez sviatky zatvorené, tak sme boli na večeru pozvaní k mojim rodičom. Ušli sa nám ešte aj chutné zvyšky z vianočnej slovenskej kuchyne! Hubová krémová polievka, zemiakový šalát, ryba, koláče… Veru, mňam! 

PS: CPN-y ehm znaczy się stacje benzynowe są otwarte i przez święta, to wykorzystaliśmy w następnych dniach, abyśmy nie umarli z głodu. 😀 Umiecie sobie wyobrazić te kolejki przy kasie… i tę radość sprzedawcy… 

PS: Pumpy ehm teda čerpacie stanice sú otvorené aj cez sviatky, to sme využili nasledujúce dni, aby sme neumreli hladom. 😀 Viete si predstaviť ten rad pri pokladni… a tú radosť predavača… 

Kraków mnie zupełnie opętał,
w mieście się zakochałam,
na pewno tam chcę jeszcze nie raz wrócić
i mogłabym sobie wyobrazić tam też żyć.
Kto wie, może kiedyś… 😉


Krakov má úplne opantal, 
do mesta som sa zaľúbila,
určite sa tam chcem ešte neraz vrátiť
a vedela by som si predstaviť tam aj žiť. 
Kto vie možno raz…  😉

Moja filiżaneczka na pamiątkę z Krakowa 🙂 Piję z niej codziennie domowe espresso. 
Moja šáločka na pamiatku z Krakova 🙂 Pijem z nej denne domáce „pressíčko.“
O naszej wycieczce do Krakowa porozmawialiśmy też w sylwestrowym nadawaniu na żywo 🙂
O našom výlete do Krakova sme porozprávali aj v Silvestrovskom vysielaní naživo. 🙂

Jeśli zaciekawiły was nasze Święta w Krakowie,
mogą was ucieszyć też nasze blogi:
Ak vás naše Vianoce v Krakove zaujali,
môžu vás potešiť aj naše blogy:

https://polishslovak.blogspot.com/2017/12/filipowe-tradycyjne-swieta-bozego.html  https://polishslovak.blogspot.com/2017/10/niedzica-nedeca_31.htmlhttps://polishslovak.blogspot.com/2017/12/julinkine-tradicne-rodinne-vianoce.html

Leave comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.